Rozwój osobisty

  • Jak wyjść z toksycznej relacji? Podejście biochemiczno-duchowe

    Jak wyjść z toksycznej relacji?

    Żeby wyjść z toksycznej relacji, przyda Ci się wiedza na temat tego, jak się w niej znalazłaś. Jest to suma różnych hormonów w Twoim organizmie, nad którymi nie wiesz, jak można zapanować oraz wynik przeznaczenia – sama nie wiesz, że bierzesz udział w trwającej już sporo czasu grze pomiędzy kobiecością a męskością i właściwie Twoją rolą jako uzdrowicielki relacji było wejście w tę, a nie inną relację. Wszystko zostało zaplanowane dla Twojego dobra. 

    Nie chce Ci się czytać? Posłuchaj na Spotify!

    Mama ostrzegała Cię przed dilerami narkotyków, ale nie ostrzegała przed brązowymi oczami osadzonymi na 1.80 wzrostu? 

    Kiedy zrozumiesz, jak działa system nerwowy, zrozumiesz, dlaczego można się uzależnić od relacji czy od danej osoby oraz zrozumiesz, dlaczego jesteś podatna na to uzależnienie. 

    Nie tylko dilerzy korzystają finansowo na uzależnieniach. Korzystają na tym też na przykład producenci kosmetyków i ubrań. Czyli wszyscy, którzy najpierw tworzą Twój brak pewności siebie wmawiając Ci, że jesteś niewystarczająca. Korzystają na tym też przystojni mężczyźni, którzy jakby zostali stworzeni, żeby zawrócić Ci w głowie. 

    Moim zdaniem tacy mężczyźni istnieją po to, żeby nas uzdrowić. 

    Ale najpierw musimy zrozumieć cały mechanizm tego, jak gubimy nasze boskie poczucie własnej wartości i jak nasz system nerwowy pogrąża nas bardziej i bardziej w dół powodując, że chcemy chwytać się czegoś zewnętrznego, co w naszej głowie ma nam nadać wartość. 

    Wszystkiemu winna serotonina

    Teraz, co się dzieje, kiedy poznajesz kogoś nowego i bardzo, ale to tak bardzo Ci się on podoba? 

    Te motyle w brzuchu oznaczają, że Twój organizm produkuje adrenalinę, czyli po prostu jesteś w stresie. Jesteś w stanie walcz albo uciekaj. 

    I cant eat, I cant sleep anymore, jak śpiewała Angie Stone. No nie możesz jeść, nie możesz spać, bo masz wysoki kortyzol. 

    Z wysokim kortyzolem spada Ci poziom serotoniny. 

    Niski poziom serotoniny powoduje brak apetytu oraz… zachowania kompulsywne (do których też należy silne zakochanie czy limerencja). 

    Niski poziom serotoniny jest związany z niskim poczuciem własnej wartości. 

    Serotonina daje nam poczucie pewności siebie. 

    I jeśli nasze poczucie wartości jest oparte na drugiej osobie, będziemy chcieli mieć więcej tej drugiej osoby, ekhm, więcej serotoniny.  

    Nas kobiety nauczono, że, jesteśmy jak Księżyc, który odbija światło Słońca, że nasza wartość jest zależna od tego, jak inni nas widzą. Stąd chcemy czuć się adorowane i doceniane i stąd też mamy lękowy styl przywiązania. Lęki, paranoja i bezsenność – to też niski poziom serotoniny. 

    Więc nie chodzi tu o tą drugą osobę, ale o stan biochemiczny naszego organizmu. 

    Myślenie o kimś pomaga Ci zapomnieć o bólu. Wchodzenie w fantazję pozwala ukoić rozregulowany system nerwowy, który to tak naprawdę jest rozregulowany od czasów Twojego dzieciństwa. 

    Jako dzieci płaczemy i mamy duże oczy i słodkie policzki, bo potrzebujemy, żeby inni nas zauważyli. Jeszcze nie mamy poczucia siebie, czujemy się jednością ze wszystkim, w pełni ze wszystkim i wzrok innych daje nam poczucie istnienia. 

    Empatyczne dostrojenie się i nadanie wartości naszym emocjom utwierdza nas w przekonaniu, że jesteśmy i jesteśmy ok. 

    Niestety nasi rodzice nie byli dostrojeni do swoich emocji, stąd nie byli w stanie dostroić się do naszych emocji i tym samym uznać nas jako wartościowych. Doszliśmy do wniosku, że coś jest z nami nie tak. Nasz system nerwowy zaczął się rozregulowywać i taki pozostał. Jesteśmy w permanentnym stanie zapalnym. Staliśmy się reaktywni na to, co się dzieje na zewnątrz, żeby chronić siebie. 

    Nasz system nerwowy aka nasze ego aka czynnik krytyczny naszego umysłu ma jedno zadanie: utrzymać nas w poczuciu bezpieczeństwa, czyli w tym, co znane. Nieważne, jakie jest, ważne, że znane. Cały czas skanujesz otoczenie w poszukiwaniu rzeczy, sytuacji, które już coś Ci przypominają. I cały czas je dostajesz. 

    Nie czujesz się bezpiecznie w świecie, Twoje ciało nie czuje się bezpiecznie w świecie i szukasz na zewnątrz tego, co może dać Ci poczucie bezpieczeństwa. 

    Łapiesz się za związek będąc w rozregulowanym systemie nerwowym, bo po prostu próbujesz ukoić siebie. 

    I teraz spotykasz takich fuck boy, którzy rzucają Ci jakieś okruchy i zastanawiasz się, o co chodzi? 

    Chodzi o to, że jesteś w stresie od zawsze. A w stresie nie da się stworzyć dobrych relacji. 

    Dlaczego wchodzimy w toksyczne związki? 

    Żeby wejść w relację, musimy być szczęśliwi sami ze sobą, mieć poukładane życie, słowem: wysoki poziom serotoniny. 

    Inaczej wchodzimy w toksyczne związki. 

    Bo my, kobiety gdy jesteśmy w stresie, wcale nie jesteśmy w stanie walcz-uciekaj. Nikt nas nie nauczył walczyć ani uciekać. 

    Nie wiemy, jak to jest być z Marsa. 

    Nauczono nas być miłą i być z Wenus. 

    Polaryzacja Mars-Wenus to polaryzacja Baran-Waga, ja-my. 

    Baran zawsze stawia na siebie, Waga odchodzi od siebie na rzecz relacji. 

    To całkiem miłe i słodkie, ale jest to reakcja stresowa: przymilanie się, płaszczenie się, łaszenie się. Bo jeśli tylko sprawię, że innym będzie za mną dobrze, to i mi będzie dobrze. Tego nas nauczono i dlatego tak trudno jest nam wyjść z toksycznych relacji. 

    W międzyczasie w naszym organizmie już działają hormony dopaminy na przemian z oksytocyną. Czujemy się zmobilizowane, żeby się do kogoś przymilić i czekamy aż w nagrodę zaleje nas fala przyjemnej oksytocyny, hormonu miłości i przywiązania. 

    I skąd ta osoba wie, jak zagrać na Twojej niepewności siebie niczym reklama Garniera? 

    Skąd wie, że wystarczy zrobić jakiś komentarz na temat Twojego wyglądu czy zachowania, żeby tylko aktywować w Tobie potrzebę dopaminy jako nagrody za przymilenie się? W takiej sytuacji powinnaś uciec albo powiedzieć nie i nara. Ale pamiętaj, że nikt nie nauczył Cię walczyć ani uciekać. Nauczył Cię przymilać się. To dlatego jesteś w matni złego traktowania. 

    Wyjście z tej matni to skierowanie fokusu z powrotem na siebie. 

    Gdybyś mogła cofnąć się w tej relacji do jej początków, to pomimo początkowych wyrzutów adrenaliny, w miarę pogłębiania się relacji, dzielenia się swoimi spostrzeżeniami na temat świata, spędzania razem czasu, w Twoim organizmie wytworzyła się oksytocyna i wazopresyna. 

    Oksytocyna uspokaja nadmiernie reaktywna amygdalę, tę część w naszym mózgu, która produkuje hormony stresu. I ta część naszego mózgu uaktywnia się, kiedy reagujemy na różne rzeczy, kiedy wpadamy w złość, furię, że nie dostaliśmy tego, czego chcemy lub rzeczy nie potoczyły się tak jak tego chcieliśmy. 

    Pod wpływem oksytocyny, amygdala przestaje szaleć, opada stres i niepewność. Wycisza się nadaktywny układ nerwowy. 

    Więc jeśli zakładamy, że już przed poznaniem tej osoby byłaś w swoim życiu zestresowana i żyłaś na oparach, to teraz nic dziwnego, że pragniesz tej oksytocyny jak narkoman, bo zauważyłaś, że to Cię uspokaja. Romantyczny książę z bajki ma Cię uratować przed samą sobą. 

    Dużo oksytocyny w kobiecym organizmie wytwarza się podczas seksu, stąd dobry seks z bad guys jest tak dobry i tak uzależniający. Dana osoba nie jest dla nas dobra, ale chcemy być niej bliżej, bo to dla nas dawka oksytocyny.

    Nisko poziom oksytocyny to głód. Nie tylko głód miłości, ale zwyczajnie głód fizyczny. Stąd też to raczej kobiety mają skłonność do zajadania, ponieważ chcą się napełnić. I często nie ma znaczenia czy chodzi o ciepłe słowa, czy ciepłe founde. 

    Niska serotonina, wysoki kortyzol, dawka dopaminy i oksytocyny = fatalne zauroczenie

    To uczucie bycia wybraną i kochaną jest naprawdę euforyczne. I wyobraź sobie, że od startu jesteś w niskim poziomie neuroprzekaźników, niskim poziomie serotoniny i wysokim kortyzolu, więc jeśli tylko dostaniesz trochę zainteresowania od drugiej osoby, przepadłaś. 

    Zwłaszcza jeśli się tego nie spodziewałaś, miłość amora Cię ustrzeliła, jak to mówią, a Tobie się wydaje, że wygrałaś w lotto. Miłości trzeba się spodziewać. Mów sobie: to oczywiste, że zasługuję na miłość. Bo kiedy jesteś w poczuciu niezasługiwania, a to Ci się przytrafia, jesteś jak hazardzista, który strzelił Black Jacka. Strzela Cię duża dawka dopaminy na ten niski poziom serotoniny i wpadasz w błędne kołu uzależnienia. 

    Obsesja, której doświadczasz jest związana z nieuregulowanym systemem nerwowym. 

    Dopamina to hormon nagrody. On do ciebie napisał – bam dopamina, kupiłaś coś nowego, bam dopamina. Dopamina wydziela się też w przypadku oczekiwania na nagrodę: czekasz, aż odpisze, sprawdzasz telefon, bam dopamina, nie odzywa się do ciebie, zghostował Cię, sprawdzasz jego Instagram, bam dopamina. Pokłóciliście się, przymiliłaś się do niego i pogodziliście się, mimo że sprawa nie została rozwiązana dla Ciebie? Bam, dopamina. 

    W ten sam sposób reaguje mózg uzależnionego hazardzisty, tworząc połączenie pomiędzy substancją a nagrodą. 

    Odwieczna gra Shakti i Shivy

    Teraz powiesz, wszystko byłoby pięknie, gdyby ta osoba jednak była dobra dla Ciebie i żylibyście długo i szczęśliwie. Tu chcę wrócić do konceptu, według którego mężczyźni istnieją po to, aby nas uzdrowić. Oni tylko odgrywają swoją rolę. Tu nie chodzi o nich, ale o Ciebie. Co gdyby założyć, że wszyscy mężczyźni świata tylko reagują na nas? Tak samo jak Wszechświat reaguje na nasze wibracje? Dlatego zmiana zaczyna się w Tobie i musisz być zmianą, którą chcesz widzieć w świecie. 

    Tak naprawdę wszystkie kobiety mają lękowy styl przywiązania, a wszyscy mężczyźni mają unikowy styl przywiązania, bo kobieca energia dąży do relacji, a męska energia dąży do wolności. 

    I chodzi o to, że obie strony dążą do tego, żeby zrozumieć, że i relacja i wolność to miłość. 

    Obie energie dążą do tego, żeby się kiedyś spotkać. 

    Nie chcę umniejszać twojej relacji, ale jest ona tylko wariantem tej wielkiej gry pomiędzy yin i yang. 

    Widzenie szerszego obrazu rzeczywistości jest kobiecą cechą. Spróbuj nauczyć mężczyznę, żeby po wejściu do kuchni w jednym momencie zauważył niedomknięte drzwi do lodówki, gotująca się wodę w czajniku i Twoją smutną minę. Nie da się. 

    Moim zdaniem takie kobiece spojrzenie, że jesteśmy częścią szerszego obrazu rzeczywistości, jest bardzo kojące. To to samo uczucie, kiedy patrzysz na szeroki ocean. Zwiększone pole widzenia daje uspokojenie, a nawet umożliwia wejście w trans. 

    Jeszcze jeden i jeszcze raz 

    Jeśli wydaje Ci się, że ciągle powtarzasz te same schematy i spotykasz te same osoby tylko o innej twarzy to dobrze Ci się wydaje. 

    Bo to są te same osoby. 

    To jesteś Ty. To jest ta nieuzdrowiona część Ciebie, na którą uparcie nie chcesz patrzeć, a która domaga się zintegrowania. Ludzie zachowają się tak, jak tego oczekujesz, pisał Neville Goddartd, mistrz manifestacji. Bardzo możliwe, że spośród pola nieskończonych możliwości wybierasz ten wynik i ten obrót spraw, ponieważ tego potrzebujesz. Tuż przed przyjściem na ten świat wasze dusze umówiły się, że tak, a nie inaczej zagracie swoje role na scenie życia, bo to pomoże waszym duszom w realizacji swoich potencjałów. 

    Ludzie nie są tylko dobrzy ani tylko źli, są multiwymiarowi. Trudno nam to zaakceptować, bo sami mieliśmy ambiwalentny stosunek do naszych rodziców, czasem byli niewspierający i chcielibyśmy ich znienawidzić, ale nie da się – w końcu byliśmy od nich zależni. 

    Tak naprawdę wszyscy jesteśmy czarnym charakterem w czyjejś historii, jak mawiała Samantha Jones. Więc niezależnie od tego, czy odpuszczasz relację, która nie wypaliła, fatalne zauroczenie, obsesję, źle ulokowane uczucia, małżeństwo, osobę, której zachowanie względem Ciebie było uwłaczające – ta osoba zawsze wyświadczyła Ci przysługę. Pomogła Ci stać się nową wersją siebie. 

    Bo tylko wtedy, kiedy staniesz się nową wersją siebie, czyli zmienisz swoje podświadome programy, które karzą Ci przyciągać do siebie takie, a nie inne osoby i takie, a nie inne wydarzenia, dokonujesz kwantowego skoku do innej rzeczywistości. 

    Takiej, w której nie ma opcji, żeby ktoś traktował Cię źle, bo Ty po prostu wiesz o tym, że jesteś boginią, jesteś diamentem. Zmieniasz siebie i zmienia się rzeczywistość wokół siebie. Bo masz w sobie tę boską część, która tworzy własną rzeczywistość. 

    Jak wyjść z toksycznej relacji i zmienić siebie? 

    Możesz to zrobić tworząc w swojej głowie alter ego. Pomyśl o osobie, która zachowywałaby się inaczej niż ty i którą za to podziwiasz. Właściwie ta sama sztuczka działa, kiedy chcemy zamanifestować obfitość w życiu: wyobrażamy sobie jak zachowywałaby się osoba, która ma pieniądze: jak poruszałaby się po ulicy, jak zamawiała kawę, jak robiła zakupy. Zatem

    wyobraź sobie taką osobę i za każdym razem, kiedy wpadasz w obsesyjne myśli i stare schematy, powiedz sobie: nie, Manuelo, tego nie robimy. Bo Manuela by tego nie zrobiła, prawda? 

    Drugim krokiem będzie praca ze swoim układem nerwowym: ćwiczenia somatyczne, joga, ruch, sesje oddechowe, TRE. 

    Trzecim krokiem będzie uzupełnienie swojej diety o niezbędne elementy. Nie wspominam już o Omega 3 i optymalnej dawce protein, ale warto też sięgnąć po probiotyki i prebiotyki. 90% serotoniny znajduje się w naszych jelitach, które bardzo prawdopodobne, że przez chroniczny stres przechodzą przez stan zapalny. Serotoninę można też uzupełnić poprzez suplement 5HTP i tryptofan. 

    Bobinsana, czyli otwieranie czakry serca za pomocą amazońskiego kwiatu

    Ciekawym rozwiązaniem jest bobisana, czyli amazoński kwiat, który “otwiera serce”. 

    Wyciąg z Bobinsany ma działanie zwiększające poziom serotoniny, czyli podczas jej stosowania możesz poczuć więcej lekkości, radości, tego, że wszystko Ci się w życiu układa. 

    Według Justyny z Łaka i Las, bobinsana: 

    Na poziomie emocjonalnym, duchowym:

    • Uzdrawia serce
    • Pozwala skontaktować się i uwolnić zamrożone emocje
    • Uczy łagodności i miłości do siebie
    • Ułatwia świadome śnienie

    Na poziomie fizycznym:

    • Leczy stany zapalnie
    • Ma działanie przeciwreumatyczne i przeciwartretyczne
    • Oczyszcza i odżywia ciało
    • Zwiększa poziom serotoniny i ma działanie przeciwdepresyjne
    • jest polecana przy stanach zapalnych pęcherza

    Bobinsana najlepiej działa, kiedy zaczynamy pracować z nią z konkretną intencją, na przykład rozwinięcia w sobie akceptacji odnośnie tego, co przychodzi, jakiegoś zdrowotnego aspektu, czegoś, co chciałabyś domknąć w życiu. Bobinsana będzie działać najlepiej na kobiecych aspektach, wszystkim, co miękkie i lekkie. I na pewno pomoże w rozmiękczaniu. Bobinsana pomaga w pokochaniu siebie, poczuciu swoich granic (jeśli w życiu jesteś siłaczką, która ciśnie za wszelką cenę). 

    Wyciąg z bobinsany kupisz u Justyny na stronie Łąka i Las. Na hasło: astrobabe otrzymasz 10% zniżki. 

    Let it go and let it God

    Czwartym krokiem jest nawiązanie kontaktu ze swoją duchowością i stworzenie sobie poczucia, że Wszechświat Cię trzyma, nieważne co, będziesz ok. 

    My kobiety mamy większe połączenie z ziemią, może przez to nosimy w sobie więcej lęku. Nie chcę mówić, że męska energia jest boską energią, ale super widać to na przykładzie Panna-Ryby, gdzie Panna jest ugruntowana w codzienności, a Ryby oderwane w swojej duchowości. Oczywiście, oboje są na dwóch krańcach spektrum, ale w świetny sposób pokazują tę dynamikę. 

    Czasem mamy wrażenie, że jeśli nie jesteśmy adorowane przez mężczyzn, to jakby Bóg nas opuścił. I to jest racja, Bóg opuścił kobiety w patriarchalnym świecie promując to, co męskie, czyli działanie. To, co kobiece, czyli po prostu bycie nie jest wartościowe w tym świecie, stąd my wszystkie czujemy się mniej wartościowe. 

    Odnalezienie swojej ucieleśnionej duchowości i swojego Erosa daje nam kobietom przewagę w manifestacji, w tworzeniu i w przyciąganiu takiego życia, jakiego chcemy. W końcu mówi się, że nie powinnyśmy zwracać uwagi na to, jaki jest dany mężczyzna, ale na to, czy jest w stanie zapewnić nam takie życie, jakiego chcemy. Oraz na to, czy my wierzymy w niego, że to zrobi i jesteśmy gotowe wspierać jego wizję. 

    Każda kobieta chciałaby, żeby jej energia została zauważona i doceniona przez mężczyznę. Bo to znaczy, że możemy razem coś stworzyć (dzieci, dom, dobrobyt, biznes – słowem, być power couple).

    Pomyśl o Matce Boskiej, która została zauważona i doceniona przez Boga i otrzymała coś, co było technicznie niemożliwe do zrobienia. Kobieca energia otrzymuje, przenosi z niematerialnego w materialne. 

    I żeby to było możliwe, musi wierzyć… że to jest dla niej możliwe. 

    Tylko że jeśli jesteś w trybie przetrwania, w trybie walcz lub uciekaj czy w trybie przymilania się, czyli po prostu jesteś w stresie i nie czujesz się dobrze w swoim ciele – trudno jest Ci odpuścić, poddać się tej boskiej energii. 

    Stąd tak łatwo przechodzimy do relacji jako substytutu. 

    W dzisiejszym świecie relacje romantyczne zastąpiły nam nasz kontakt z duchowością. W drugiej osobie poszukujemy tego wow, tego natchnienia, tej boskiej części, której nie widzimy w sobie. 

    Autohipnoza, czyli przyjmowanie sugestii podczas stanu zrelaksowania

    Piątym krokiem jest praca z podświadomością i zmiana na tym poziomie. I dlatego stworzyłam dla Ciebie autohipnozę, dzięki, której wejdziesz w stan głębokiej relaksacji i głębokiego rozluźnienia. Ta autohipnoza skontaktuje Cię z Twoją podświadomością i na tym poziomie pomoże dokonać zmian. Poprowadzę Cię tak, abyś dotarła  do swoich emocji i zasobów pamięci, aby odblokować nieograniczone potencjały w swoim życiu miłosnym. 

    Ta 25-minitowa hipnoza została stworzona na bazie kursu w Polskiej Szkole Hipnozy, który zrobiłam oraz… na bazie moich własnych doświadczeń. Zajęło mi 2 lata, 4 kubki ayahuaski, godziny takich i podobnych nagrań oraz 400 euro włożone w kurs, żeby przygotować dla Ciebie to nagranie. Do tego daję Ci gwarancję zwrotu pieniędzy, jeśli po 21 dniach stwierdzisz, że nic Ci ona nie dała. Bez żadnych pytań i wyjaśnień. 

  • Jak mieć bardziej magiczne życie? (+ kilka książek w tym temacie)

    W chaotycznym świecie rytuały są tym, co trzyma nas przy życiu i przynosi psychiczny komfort. Magiczne życie wcale nie musi oznaczać konieczności obsypywania się brokatem, okadzania całego domu palo santo i zerkaniu na zegarek tuż przed lunchem, żeby natknąć się na cyfrę 11:11 (która ma ci pomóc tkwić w przekonaniu, że manifestujesz cuda). 

    Magiczne są proste małe rzeczy, które możemy robić na co dzień. Sposób, w jaki o siebie dbamy. Jak stajemy się bardziej uważne względem otoczenia, względem siebie i swojego ciała.

    Szukaj znaków

    „Przede wszystkim obserwujcie lśniącymi oczyma cały otaczający was świat, ponieważ największe sekrety są ukryte w najbardziej niespodziewanych miejscach. Ludzie, którzy nie wierzą w magię, nigdy jej nie znajdą”.

    Roald Dahl

    Laura Lynne Jackson w swojej książce „Znaki. Jak odczytywać sygnały, które wysyła nam Wszechświat” pisze, że każdy z nas ma Drużynę światła – grupę niewidzialnych pomocników, którzy wspólnymi siłami prowadzą nas do naszej najwyższej ścieżki. 

    Laura jest parapsychicznym medium i uważa, że jeśli zaczynamy wszędzie zauważać motyw motyla (na nowo przeglądanej kolekcji w Zalando, na zdjęciach zrobionych poza miastem etc.) znaczy to, że ktoś z naszych bliskich chce się za nami skontaktować i przekazać ważną wiadomość. 

    Oczywiście, jeśli świat parapsychiczny to dla Ciebie za dużo, możesz po prostu wykorzystywać znaki do ćwiczenia swojej uważności. 

    Odczytytuj subtelne sygnały. 

    Na przykład jeśli po raz któryś przez Twoje uchylone lekko okno wpada pszczoła, to znaczy, że może powinnaś przestać tyle pracować, jesteś zmęczona (przydarzyło się mi, true story).

    Pracuj z kartami tarota

    Tarot pomaga połączyć się z własną intuicją. Karty mówią do nas językiem symboli i archetypów i nie jest trudny. W internecie można znaleźć znaczenia kart, można też kupić sobie książkę z opisami albo korzystać z materiałów dołączonych do talii kart, którą kupiliśmy.


    Pod metaforami Małych i Wielkich Arkan kryje się Twoja podświadomość. Symbole pomogą Ci dostrzec to, co kryje się w Twoim wnętrzu. 

    Często zagłuszamy swoją intuicję, starając się myśleć racjonalnie. Dlatego zwykle pierwsza myśl, jaka przychodzi Ci do głowy w kontekście opisu danej karty jest tym, co już wiesz na dany temat, ale odpychasz od siebie zasłaniając się racjonalnością. 

    Nie musisz od razu uczyć się skomplikowanego rozkładu Krzyża Celtyckiego. Wystarczy, że wylosujesz 3 karty zadając sobie jedno z poniższych pytań: 

    • Czego nie dostrzegam?
    • Co ukrywam przed sobą?
    • Czego unikam w życiu?
    • Z czym powinnam się rozstać?
    • Co jest dziś moją mocną stroną?
    • Jak się dziś czuję?
    • Czego dziś potrzebuje?
    • Co mi da spełnienie?

    Zadawaj sobie pytania i praktykuj journaling

    Co lubię? Co mi sprawia przyjemność? Za co jestem wdzięczna? Co dla mnie znaczy rozwijać się duchowo? Jakie są moje wartości? Co zaczęłabym robić w życiu, gdyby pieniądze nie były problemem?

    Jeśli nigdy nie wpadłaś na to, żeby zadawać sobie takie pytania, dociekać, zastanawiać się, układać sobie w głowie swoje preferencje i plany – żyjesz na automacie. 

    A to nie jest magiczne życie. 

    Journaling, a zwłaszcza pisanie ręcznie pomaga połączyć umysł z ciałem.

    Pisanie to rytuał, który angażuje ciało. Bycie w ciele, a nie tylko w głowie jest niezwykle ważne zwłaszcza dla kobiet, bo to pozwala im mieć dostęp do ich wrażliwości, kobiecej mocy.

    Pomysłem, który wdrażam w życie na astrobabe jest journaling połączony z astrologią. 

    Zadawanie sobie pytań zainspirowanych wydarzeniami astrologicznymi, zapisywanie intencji związanych z np. nowym biznesem, przywództwem, nowymi inicjatywami na nów Księżyca w znaku Barana (Baran jest ognistym znakiem zodiaku znanym z tego, że lubi zaczynać nowe rzeczy) dodaje odrobiny kosmicznego pyłu myślom spisywanym na kartce. Pomaga też uporządkować swoje życie zgodnie z cyklami natury.

    Poznaj swój kosmogram

    Kosmogram to zdjęcie nieboskłonu w momencie, w którym się urodziłaś. 

    Analiza kosmogramu nie jest wyrocznią nieuchronnego losu, ale metodą na poznawanie swojej natury, odkrycie swojego miejsca we wszechświecie.

    Astrologia daje nam do ręki mapę. Dzięki tej mapie wiemy, jaki mamy teren do pokonania i na co się przygotować, ale mapa nie powie nam, co wydarzy się na pewno. To po prostu kolejne narzędzie w naszych rękach.

    Poznając swój kosmogram, poznajesz siebie. Swoje możliwości, słabości i swój potencjał. Pomoże Ci to w rozwoju osobistym (w magiczny sposób).

    Nawet jeśli nie czujesz, że już chcesz umówić się z astrologiem, zacznij od dokładnego poznania swojego Słońca, Księżyca i ascendentu.

    Dbaj o ciało

    „Zgaduję, że w dzieciństwie nikt Ci nie mówił, iż oprócz czytania, pisania i dodawania powinnaś też rozwinąć w sobie inteligencję ciała. W większości kultur częścią dorastania jest nabieranie wprawy w ignorowaniu potrzeb cielesnych, co ma ludziom pomóc w osiąganiu istotnych celów życiowych. Większość z nas całkowicie zrywa kontakt z przeogromną wewnętrzną mądrością, która mogłaby nas pokierować ku lepszemu zdrowiu, radości i zabawie. To jak nosimy swoje ciało, jak się poruszamy stanowi wyraz naszych myli i wyznawanych przez nas wartości, nawet jeśli nie jesteśmy ich w pełni świadomi”.

    To fragment książki dr Rachel Abrams pod tytułem „Mądrość ciała”. 

    Bycie w ciele jest szczególnie ważne dla nas kobiet. 

    Magiczna energia życiowa płynie w czułym, ciepłym ciele, które lubi tańczyć, lubi nakładane na nie maseczki i lubi uważność, jaką mu dajesz podczas praktyki jogi. 

    Otaczaj się kryształami

    Kryształy posiadają swój własny dźwięk, wibrację i energię. Mogą one magazynować i przenosić energię – zarówno dobrą jak i złą – dlatego ważne jest, żeby je oczyszczać i je ładować. Można to robić wykładając je na parapet podczas nowiu lub pełni, za pomocą bieżącej wody, wody z solą, palo santo. 

    Kryształy mogą być dla Ciebie intencją, jakością, jaką chciałabyś zaprosić do swojego życia.

    Granat doda energii, kwarc różowy miłości, cytryn przyniesie sukces finansowy.

    Pomyśl, że Twój mózg składa się z atomów. Takich samych jak te, z których składają się kryształy. Ich energia to po prostu myśli zamknięte w materii. 

    Każdy ze znaków zodiaku ma przypisany swój kryształ. Amulety wykonywane z kryształów pomagają celebrować siebie i korzystać z energii naturalnych kamieni.

    Żyj zgodnie z fazami Księżyca

    Nasz solarny świat karze nam działać linearnie: cały czas do przodu, cały czas wyżej i wyżej. I tylko my kobiety wiemy, że w życiu ważna jest cykliczność. Czas na oczyszczenie, przystopowanie. Jesteśmy naturalnie zsynchronizowane z fazami Księżyca, chociaż czasem o tym zapominamy. 

    Nów Księżyca jest czasem na odpoczynek i zapisywanie intencji. Podczas pierwszej kwadry, kiedy Księżyca przybywa, a nasza energia rośnie, mamy okazję zrobić pierwszy odważny krok w celu realizacji naszych planów. W pełnię Księżyca celebrujemy pierwsze sukcesy, wybaczamy i odpuszczamy. Kiedy Księżyca ubywa, podczas ostatniej kwadry, wprowadzamy zmiany i poprawki do swojego planu, zwalniamy i przygotowujemy się na kolejny nów. 

    Żeby mieć magiczne życie, celebruj cykliczność

    Tak jak natura ma swoje cykle obfitości i hibernacji, przestoje są ważne dla ludzi.

    W kulturze nastawionej na działanie, jesteśmy pod ciągłym wpływem męskiej energii yang. Żyjemy starając się linearnie iść do przodu: cały czas, bez ustanku. 

    naszyjnik saturn

    Kobieca energia yin korzysta z momentów odpoczynku oraz z czegoś jeszcze: z faktu, że wszystko kiedyś się kończy po to, żeby można było zacząć coś od nowa i w pełni to akceptuje. 

    Księżyca ubywa i przybywa. Co miesiąc możemy zacząć nowy cykl. 

    W numerologii, co 9 lat zaczynamy nowy cykl. 

    Kiedy Słońce jest w naszym znaku zodiaku i mamy urodziny – możemy zacząć nowy cykl. 

    Planecie Jowisz zajmuje około 12 lat, żeby wrócić na miejsce, w którym był, kiedy się urodziliśmy. Co 12 lat w naszym życiu otwiera się nowy cykl, który zachęca nas do coraz większego rozwoju. 

    Planecie Saturn natomiast zajmuje 30 lat, żeby wrócić na miejsce, w którym był, kiedy się urodziliśmy. W okolicy 30 urodzin planeta odpowiedzialności i karmy wraca, żeby sprawdzić, czy żyjemy zgodnie ze swoim potencjałem. Ten moment w astrologii nazywany jest Powrotem Saturna.

    Oczywiście, to tylko kilka sposobów na to, żeby wprowadzić trochę magii do swojego życia. Jest też numerologia, praca z czakrami, kroniki Akaszy, astrologia wedyjska, runy, tantra, kundalini joga i wiele innych możliwości. W tym artykule opisałam te, które są mi najbliższe. 

    Jeśli chcesz zgłębić ten temat, polecam Ci kilka książek z mojej biblioteki: 

    • The spirit almanac, E. Loewe, L. Kellner
    • Dawne i nowe praktyki duchowe, E. Mildon
    • Mądrość ciała, R. Abrams
    • Znaki, L. Lynne-Jackson
    • Świadoma kobiecość, M. Woodman
    • Magia szamanizmu, A. Baghramian
    • Żyj zgodnie z fazami Księżyca, K. Gallagher