Słońce w znaku Wodnika, Księżyc w Raku, Ascendent w Skorpionie.Jestem na etapie powrotu do swojego ciała.Nie różnię się od ciebie. Nie mam gotowego przepisu na kurs życia i tak jak ty się uczę. Po drodze współpracuję z najlepszymi twórcami, żeby dostarczyć sobie tobie narzędzia do wprowadzenia do swojego życia odżywczej i ugruntowującej rutyny.
Nów Księżyca w Wodniku będzie miał miejsce 17 lutego 2026 o godzinie 13.00.
Ten nów zaczyna cykl, który dopełni się 29 lipca 2026 – w pełnię Księżyca w znaku Wodnika. Zapisz swoje intencje, zwłaszcza te związane z wolnością, indywidualnością, ideami, przyjaciółmi, przyszłością i wróć do nich w okolicy pełni.
Stosunek Księżyca do Słońca przebiega zgodnie z falowym procesem przybywania i ubywania światła lub separacji i powrotu. Cykl rozpoczyna się w nowiu, kiedy Księżyc gubi się w blasku Słońca. Podczas pełni Księżyc i Słońce są daleko, ale twarzą w twarz. Księżyc stał się równy Słońcu.
I tak jak w każdej relacji, kobieta czasem traci swoje światło, ale kiedy jest równa mężczyźnie, naprzeciwko niego – świeci jasno.
Podczas nowiu w Wodniku, zarówno Księżyc, jak i Słońce znajdują się w tym samym, progresywnym i powietrznym znaku Wodnika.
To podwójne zanurzenie w Wodnikową energię, niczym kobieta i mężczyzna, którzy zgodnie patrzą w tym samym kierunku. Ich wspólny cel to rewolucja myśli, łączenie się we wspólnoty i projektowanie przyszłości. Ten nów zaprasza do odważnego spojrzenia poza utarte schematy i zakwestionowania statusu quo. Energia Wodnika sprzyja głębokiej pracy nad naszą rolą w kolektywie, innowacyjnym pomysłom i uwalnianiu się od społecznych uwarunkowań, torując drogę dla autentycznej wolności i postępu.
Metafizyka idei i rewolucji w blasku Wodnika
Nów w Wodniku to czas, gdy jesteśmy zapraszani do stania się wizjonerami i rebeliantami własnego życia. To moment na eksplorację naszej unikalności, ideałów i naszego wkładu w dobro ludzkości.
Ten nów emanuje elektryzującą, intelektualną energią, otwierając na tematy związane z przyjaźnią jako sojuszem dusz, z technologią jako narzędziem ewolucji, a także na zarządzanie naszymi nadziejami i marzeniami z obiektywnym dystansem.
To czas, by spojrzeć w oczy temu, co przestarzałe – starym przekonaniom, ograniczającym strukturom społecznym – i podjąć kroki ku ich zreformowaniu. Jest to idealny moment na inicjowanie projektów grupowych, burze mózgów, angażowanie się w sprawy społeczne i wdrażanie innowacyjnych rozwiązań w naszym życiu.
W tej kosmicznej kąpieli idei i wolności zasiewamy intencje, które zakwitną w pełnię, za sześć miesięcy.
Zasiew intencji na wolność: od idei do manifestacji
Nów Księżyca to nasz osobisty moment na zasiewanie nasion. W energii Wodnika te nasiona dotyczą innowacji, wolności, przyjaźni i naszego wkładu w kolektyw. Zapisujemy intencje, które mają szansę w pełni rozkwitnąć i zmaterializować się podczas pełni Księżyca w Wodniku, która nastąpi za około sześć miesięcy.
Jest to proces długoterminowy, wymagający zaufania do kosmicznych cykli i cierpliwości. To czas, by zdefiniować, jaką przyszłość chcę stworzyć i z kim chcę ją budować. Co potrzebuje rewolucji, aby mogło się odnowić? Jakie innowacyjne pomysły chcę zainicjować? Ten nów daje moc do przemiany, do porzucenia konformizmu i wyłonienia się w nowej, bardziej autentycznej i wolnej formie.
Podczas nowiu Księżyca w Wodniku:
Zapisz intencję, w której będziesz pilnować, aby zachować swoją indywidualność, a jednocześnie więzi z innymi
Stwórz plan na kompletację siebie i pozbieranie wszystkich swoich części z powrotem do siebie
Wyobrażaj sobie jak jesteś samowystarczalna i jednocześnie masz wokół siebie mały tribe, przyjaciół jako rodzinę, którą sama wybrałaś
Zacznij zauważać, kiedy za wszelką cenę dążysz do niezależności kosztem bliskości
Otwórz się na poglądy z różnych grup społecznych
Obudź w sobie pasję, którą będziesz mogła podzielić z innymi
Pokaż jak mądra i inteligentna jesteś
Skup się na budowaniu autentycznych relacji i byciu jednością ze sobą
Pracuj nad swoją rebeliancką częścią siebie
Zauważ w sobie, zauważ w innych, kiedy się poddajemy się kompletnie relacji i oddajemy część siebie, albo się buntujemy i się wycofujemy
Afirmacje na nów w Wodniku:
Zasiewam ziarno innowacji, tworząc przyszłość zgodną z moimi ideałami
Uwalniam lęk przed byciem innym i z dumą celebruję moją unikalność
Przyciągam wspierających przyjaciół i buduję inspirujące wspólnoty
Otwieram się na genialne pomysły i rozwiązania, które zmieniają moje życie na lepsze
Z odwagą kwestionuję stare wzorce i wybieram autentyczną wolność
Uwalniam potrzebę dopasowania się i żyję w zgodzie z własną prawdą
Kluczowe tematy nowiu w Wodniku:
Innowacje i przyszłość: Zasiewanie nowych idei, myślenie progresywne, planowanie przyszłości.
Przyjaźnie i grupy: Inicjowanie nowych znajomości, wzmacnianie więzi grupowych, szukanie „swojego plemienia”.
Wolność i niezależność: Uwalnianie się od ograniczeń, konwencji i uwarunkowań.
Humanitaryzm i sprawy społeczne: Angażowanie się w działania na rzecz kolektywu, sprawiedliwość społeczna.
Oryginalność i autentyczność: Odwaga, by być innym, akceptacja własnej unikalności.
Technologia i nauka: Rozpoczynanie projektów związanych z technologią, nauką, internetem.
Idee i intelekt: Przełomy myślowe, obiektywizm, praca z umysłem.
Bunt i rewolucja: Kwestionowanie autorytetów i starych struktur.
Nadzieje i marzenia: Definiowanie swoich największych aspiracji i ideałów.
Dystans emocjonalny: Nauka obiektywnego patrzenia na sytuacje i emocje.
Wspólnota: Poczucie przynależności, praca zespołowa.
Niespodzianki i nagłe zmiany: Otwartość na nieoczekiwane zwroty akcji i nowe możliwości.
Nów Księżyca w Wodniku 2026 będzie połączony z zaćmieniem Słońca
Nów i obrączkowe zaćmienie Słońca 17 lutego 2026 roku w 28° Wodnika to moment, w którym kosmos gasi światło w starym systemie, byśmy mogli zobaczyć to, co niewidoczne.
To kosmiczne spięcie, które wypala stare kable, by zrobić miejsce na zupełnie nową jakość myślenia.
To nie jest zwykłe wyznaczanie intencji; to podwójne zanurzenie w wodnikową energię, która domaga się rewolucji myśli i odważnego zakwestionowania statusu quo. Zaćmienie w tym punkcie zodiaku działa jak katalizator wolności, uwalniając nas od społecznych uwarunkowań i torując drogę dla autentycznego postępu. To czas, by spojrzeć w oczy temu, co przestarzałe – starym przekonaniom i ograniczającym strukturom – i podjąć kroki ku ich radykalnej reformie, zanim za kilka dni światło Saturna i Neptuna uderzy w punkt zero Barana.
Atmosfera tego zaćmienia jest gęsta i elektryzująca, ponieważ w znaku Wodnika wciąż przebywają Mars i Pluton, co nadaje naszym działaniom niemal chirurgiczną precyzję w transformowaniu wspólnot i sojuszy.
Jednak Merkury w Rybach wprowadza tu kluczowy zwrot: nasza logika zaczyna się rozpuszczać w intuicji. Komunikacja przestaje być tylko wymianą suchych faktów, a staje się procesem „czucia prawdy”, co idealnie przygotowuje nas na nadchodzące „Wielkie Rozpuszczanie”.
Choć Mars w Wodniku pcha nas ku innowacji i buntowi, Merkury w Rybach przypomina, że prawdziwa rewolucja zaczyna się od wglądu w siebie i połączenia z tym, co metafizyczne. To idealny moment, by zdefiniować, jaką przyszłość chcemy tworzyć i z kim chcemy ją budować, uwalniając się od lęku przed byciem innym.
✍🏽 Napisz intencję, z którą postanawiasz pracować podczas kolejnych 6 miesięcy w którejś z tych kwestii: działaniem w grupie, relacjami z przyjaciółmi, działaniem w social media, dokonywaniem zmian, rozwojem intelektualnym. To będzie intencja, w której postanowisz zrobić coś przyszłościowego z myślą o innych i przy tympokażesz swoją oryginalność.
✍🏽 Wszyscy boimy się odrzucenia. Ale w dorosłym życiu nikt nie może nas odrzucić oprócz nas samych. Odrzucamy siebie, kiedy zgadzamy się z kimś i jego opinią o nas. Z czyją opinią o Tobie zdarzyło Ci się zgodzić, co sprawiło, że poczułaś się odrzucona?
✍🏽 Co uważasz, że wnosisz do grupy, kiedy jesteś w sytuacjach społecznych, kiedy jesteś na przyjęciu, na wyjeździe z nieznanymi osobami?
✍🏽 Większość życia spędzamy słuchając innych, którzy mówią nam, co powinniśmy robić, a tak mało czasu dajemy sobie na to, żeby szukać siebie i swojego wewnętrznego głosu. Do tej pory dowiedziałam się od innych, że powinnam ________________ , podczas gdy mój wewnętrzny głos mówi mi, że _________________
✍🏽Jak będzie wyglądała Twoja przyszłość, jeśli nic nie zmienisz w temacie zarabiania pieniędzy? Co będzie najgorszą rzeczą, jaka Cię spotka? Co będzie najgorszą rzeczą w życiu, jaka Cię ominie?
Sprawdź dla siebie, w którym domu astrologicznym odbywa się ten nów oraz zaćmienie.
Możesz to zrobić, wchodząc na astro.com i generując swój kosmogram z zaznaczonymi tranzytami. To będą te zielone planety oraz światła poza konturami koła.
Jeżeli sprawdzasz to przed nowiem, najłatwiej szukać po prostu miejsca, w którym znajduje się Słońce w tym czasie. W trakcie nowiu dołączy do niego Księżyc, tworząc koniunkcję Księżyca i Słońca (czyli właśnie nów). Tam, gdzie jest Słońce, w tym domu będzie nów, co dla Ciebie może oznaczać, że właśnie w tym obszarze zaczynasz coś nowego.
Jak widzisz na załączonym zdjęciu, w moim przypadku jest to trzeci dom, czyli dom komunikacji oraz dom związany z najbliższym otoczeniem. Co ciekawe, właśnie w okolicach nowiu zmieniam swoje otoczenie!
Chiron w kosmogramie to zaproszenie do empatii i transformująca siła. Jeśli go nie zaadresujemy, będzie brzęczał nam w tle tworząc problemy, których nie rozumiemy.
Czy zastanawiałaś się kiedyś czemu powtarzasz bolesne schematy życia? Miejsce w kosmogramie, w którym znajduje się Chiron wskazuje na ranę, która blokuje naszą umiejętność samowspółczucia do siebie. Jesteśmy ludźmi i popełniamy błędy – taka jest nasza właściwość. Niestety większość z nas została wychowana w poczuciu głębokiego wstydu, jakby było z nami coś nie tak, jakbyśmy nie mogli popełniać błędów.
Kultura patriarchalna jest nastawiona na przetrwanie, które zależy od tego, czy członkowie społeczeństwa perfekcyjnie wypełniają swoje role. Więc nie wiń za to swoich rodziców, oni po prostu przekazywali, to co mieli wpojone, a mianowicie poczucie wstydu, które każe nam wierzyć, że jesteśmy gorsi od innych lub lepsi od innych. To są dwie strony tego samego medalu – osoby, które czują się gorsze są spolegliwe i zależne, osoby, które czują się lepsze uważają, że są ponad innymi ludźmi – żadna z tych grup nie chce zaakceptować kruchości i nieidealności ludzkiego życia.
Samowspółczucie i wybaczanie umożliwia nam połączenie się z naszym ludzkim wymiarem. Jesteśmy nieidealni, więc możemy podejść ze współczuciem do siebie. Przestać się biczować. Możemy wybaczyć innym ich przewinienia względem nas – w końcu są tylko ludźmi. Nikt (no, chyba że jest psychopatą) nie działa na niekorzyść drugiej osoby. Działa na korzyść własną – to nam i naszemu ego wydaje się, że ktoś coś zrobił na złość i przeciwko nam.
Chiron był nieśmiertelny, a strzała, którą został zraniony sprawiła, że mógł doświadczyć bólu ludzkiego życia. Wszystkim nam zdarzają się trudne sprawy, ale jak wielu z nas wybiera pastwić się nad sobą i rozpamiętywać to, co nam się przydarzyło. Jak śpiewał Bono z U2: You are stuck in the moment and cannot get out of here. Jednym refrenem opisał doświadczenie ludzkiej traumy.
Chiron jest zaproszeniem do naszego wnętrza po lepsze zrozumienie, uzdrowienie i moc. Praca z nim przemienia nas w niepokonanych szamanów, antifragile, idąc za tytułem książki Antifragile: Things That Gain from Disorder, alchemików, którzy przemieniają porażki w korzyści.
Według buddyzmu przywiązanie jest źródłem wszelkiego cierpienia, a według Marka Mansona pragnienie pozytywnego doświadczenia jest negatywnym doświadczeniem. Natomiast zaakceptowanie negatywnego doświadczenia jest pozytywnym doświadczeniem.
Gotowe
Zostało jeszcze tylko potwierdzenie. Sprawdź maila ?
Gdzie jest Twój Chiron, gdzie jest Twój ból rzyci?
Umiejscowienie Chirona w kosmogramie pokazuje nasze poczucie wstydu, nieadekwatności, gorszości, niewystarczania (według Marissy Peer naszą największą blokadą jest to, że czujemy, że jesteśmy not enough) i związane z tym powtarzające się problemy, tematy, bolesne schematy. Dom, w którym się znajduje może pokazywać jak chcemy edytować swój wizerunek lub co chcemy ukrywać ze strachu przed poczuciem wstydu.
Oraz to, co nas triggeruje.
Żeby być masterem życia, należy do perfekcji opanować ten moment pomiędzy triggerem a reakcją (bo zwykle reagujemy z poziomu ego, automatycznie). Wolna wola to możliwość wybrania swojej reakcji. Odpowiedzialność to możliwość właściwej odpowiedzi (response ability) z poziomu miłości, nie z poziomu strachu.
Studiowane swojego Chirona pomoże nam zakończyć autosabotaż, jaki sami sobie fundujemy i wpłynąć na swoje życie tak, aby rozwinęło się w innym, lepszym kierunku.
To normalne doświadczyć straty, zawodu, smutku, depresji, odrzucenia. Jesteśmy duchowymi istotami, które mają ludzkie doświadczenie tu na Ziemi i gojenie ran oznacza pracę na tych obszarach: ciało, dusza, umysł.
Po pierwsze: świadomość
Astrologia może być diagnozą, ale to nie gwiazd naszych wina i uzdrowienie oraz praca nad sobą należy do Ciebie. A świadomość jest pierwszym krokiem
Nie idź na kompromis, jeśli chodzi o Twój głos, wizję i wartości. Zajrzyj do środka, gdzie znajduje się Twój nieskończony potencjał. Nie słuchaj tych, którzy mówią Ci inaczej. Zachłyśnij się swoją wartością, ponieważ jesteś wartościowa taka, jaka jesteś.
Jako ludzie jesteśmy zaprogramowani reagować na to, co jest nieznane walcząc lub uciekając. W momencie, kiedy wali nam się świat, który znamy, uczymy się ufać w Siłę Wyższą, która nas prowadzi. Nasze rany to miejsca, w których Wszechświat chce nas obudzić i wskazać gdzie musimy pracować. Przez szczeliny zawsze prześwituje światło. Zresztą, wyobraź sobie wspinanie się po gładkiej jak szkło skale – nie ma żadnych szczelin, za które można się złapać. Droga w górę nie jest możliwa.
Człowiekiem jestem i nic, co ludzkie nie jest mi obce
Chiron reprezentuję traumę, ranę, którą nosimy w sobie i którą musimy uzdrowić, żeby móc ewoluować i połączyć się z naszym prawdziwym JA, z naszą duszą. Ta rana wynika z naszego człowieczeństwa – nasze urazy nie mają nic wspólnego z nami, ale z tym, w jakim czasie, w jakiej kulturze żyjemy.
Chiron był pół-bogiem, pół-człowiekiem. Jego archetyp wskazuje na naszą ludzką naturę: nie jesteśmy bogiem, ale nie jesteśmy tylko człowiekiem.
„Każdy z nas jest unikalną manifestacją Stwórcy. Każdy z nas ma w sobie coś z Twórcy, co my i tylko my możemy zamanifestować.” Słowa te wzięłam od Johna Bradhsaw. Jego książka „Toksyczny wstyd. Jak uzdrowić wstyd, który cię zniewala” zainspirowała mnie do połączenia Chironowej rany i jego teorii o toksycznym wstydzie – emocji, którą jesteśmy przesiąknięci w dzieciństwie.
Wstydzę się, wiec jestem
Zauważyłam pewną synchroniczność pomiędzy mitem o Chironie a teorią Bradshaw.
A ponieważ wstyd to emocja o najniższej wibracji według skali Hawkinsa, doszłam do wniosku, że to właśnie od zniwelowania wstydu zaczyna się nasza podróż oduczania się, tego, kim nauczono nas być. Myślę, że właśnie na tym polega nasza ziemska podróż: na zdejmowaniu warstw, które nałożyło na nas społeczeństwo i na poszukiwaniu autentyczności.
Jest teoria, którą lubię, która mówi, że schodząc na Ziemię nasza dusza przechodzi kolejno przez wszystkie planety, biorąc z każdej z nich jej właściwości. Kiedy dusza odchodzi, wraca tą samą drogą, oddając każdej planecie to, czego się nauczyła. Tak też tworzy się nasza kolektywna nieświadomość, idąc za Carlem Gustavem Jungiem.
Jeśli jakaś nowa planeta zostaje odkryta – otrzymuje cechy obecnej sytuacji społeczno-kulturowej. Planetoida Chiron została odkryta w 1977 roku, kiedy joga, kultura Wschodu i jej sposoby na uzdrawianie spotykała się z Zachodem. Lata 70’ to boom na jogę, reiki i zespół The Doors, który chciał przekazać jakby tu break on trough to the other side. Przedostać się na drugą stronę to przestać żyć oczekiwaniami społeczeństwa, zatrzymać się, uzdrowić swoje rany, poznać siebie, zacząć żyć autentycznie. Jeśli nie zdefiniujesz siebie, pozwolisz, aby inni definiowali Ciebie.
Czy pamiętasz, kim byłaś, zanim powiedzieli Ci, kim masz być?
Karta tarota na dziś: The World
Dziedziczymy wszystkie przekonania na temat świata, ale mamy też moc, żeby je zmienić. Chiron był uzdrowicielem i jego mit niesie przesłanie o uzdrowieniu. O wyrwaniu się z toksycznego wstydu, który mówi, że jesteśmy gorsi (less than human jak to opisał John Bradshaw) lub lepsi od innych (more than human) i zaaplikowaniu zdrowego wstydu, który mówi, że w końcu jesteśmy tylko ludźmi, mamy prawo popełniać błędy, uczyć się na nich, znać swoją moc, ale też swoje limitacje. No i możemy polegać na Sile Wyższej i mieć poczucie zachwytu nad życiem niczym małe dziecko.
Transformując siebie transformujemy cały świat oraz kulturę, w której żyjemy.
Nasze rany nie mają nic wspólnego z nami, ale powód naszego cierpienia jest unikalny dla każdego z nas. Musimy przyjrzeć się ścieżce naszego dorastania, żeby dotrzeć do tego powodu. Każdy ma swoją własną ścieżkę. Poprzez poszukiwanie powodu swojego cierpienia poszukujesz znaczenia swojego życia.
Przez szczeliny prześwituje światło
Proces uzdrawiania jest wewnętrzny i musi zacząć się w naszej własnej psychice. Indywidualizacja, o której pisał Carl Gustav Jung to właśnie proces uzdrawiania. Szukamy światła, które jest ukryte w ciemności.
Szukamy dziecka.
Motyw, w którym światło pokonuje ciemność i rodzi się dziecko został wykorzystany do opisu narodzin Jezusa, jednak każdy z nas przechodzi przez ten proces.
Wszyscy rodzimy się z poczuciem pełni i jedności ze Wszechświatem. Jednak w procesie socjalizacji są na nas nakładane specyficzne oczekiwania i szybko uczymy się stłumić w sobie nasze prawdziwe cechy, żeby mieć pewność opieki i akceptacji ze strony rodziców i ze strony najbliższego otoczenia. Wszystkie dzieci idealizują swoich rodziców, bo w ten sposób dają sobie pewność przetrwania. Im bardziej rodzice odrzucają autentyczność dziecka, tym bardziej ono myśli, że jest złe i tym jeszcze bardziej idealizuje rodziców.
Tracimy poczucie autentycznego siebie. Nasi rodzice odrzucili nas za bycie autentycznym, za odkrywanie świata, za marzenia, za mówienie nie – co było najzdrowszymi przejawami naszego rozwoju. Dziecko potrzebuje najpierw poczucia jedności, opieki i zależności, następnie musi przejść przez proces separacji (nie, moje i bunt dwulatka) i zrozumieć siebie w relacji do rówieśników (szkoła). Mogliśmy nie przejść przez te fazy w odpowiedni sposób ze względu na panujące metody wychowania lub ograniczenia naszych rodziców (stres, praca, brak czasu, problemy w relacjach) oraz system szkolny.
Nasi rodzice nie mogli podziwiać nas za to kim jesteśmy i odrzucili nas. I teraz zastępujemy siebie fałszywym Ja. Powoli fałszywe Ja staje się tym, kim myślimy, że jesteśmy. Fałszywe Ja to adaptacja, to gra na podstawie skryptu, który napisał ktoś inny.
Nie widzisz mnie
Nakładamy maskę, tworzymy swoje fałszywe Ja i w ten sposób uczymy się nawigować przez życie. Formułuje się nasza osobowość, która jest zbiorem przeświadczeń, myśli, emocji, schematów i przekonań na nasz własny temat.
Ponieważ celem tego procesu jest zapewnienie nam bezpieczeństwa, później nasze ego zrobi wszystko, żeby nas chronić. Będzie się za nas kłócić, reagować, kłamać, manipulować, żeby zaspokoić nasze potrzeby, sabotować, żeby utrzymać nas w statusie quo, czyli znanej sferze bezpieczeństwa, będzie wpychać nas w uzależnienia, żeby dać wrażenie spełnienia, które nigdy nie nadchodzi.
Kiedy czujemy się ofiarą, kiedy czujemy się zgorzkniali jeżeli chodzi o naszą ranę, chcemy uciec od tej rany poprzez uzależnienia lub kompulsywne zachowanie. Jesteśmy z nią nierozerwalnie związani. Jesteśmy neurotyczni.
Ale to już było i nie wróci więcej…
Nasze Wyższe Ja będzie od czasu do czasu wrzucać nas w te same sytuacje, będziemy kompulsywnie odtwarzać te same historie. Za każdym razem, kiedy się w takiej znajdziemy: ten sam związek z mężczyzną o innej twarzy, inna praca, z tym samym toksycznym szefem, będziemy myśleli, że tym razem uda nam się osiągnąć inny rezultat. To nasza szansa na to, żeby ten mężczyzna pokochał nas tak, jak nigdy nie pokochał nas nasz ojciec, ten szef docenił nas, jak nigdy nie doceniła nas nasza matka.
Traumatyczne dzieciństwo prowadzi do kompulsywnego powtarzania tych samych zdarzeń, które przypominają przykryte zdarzeniach z dzieciństwa. Każde powtórzenie sprawia, że problem jest gorszy i bardziej skomplikowany. Nasza podświadomość chce nas uzdrowić poprzez serwowanie nam tych zdarzeń jako możliwości uzdrowienia i możliwości zrobienia czegoś inaczej. Odpowiedzi na schemat w inny niż zawsze sposób. Zamiany trucizny w lek. Słowo Pharmakon z greki oznacza truciznę, która może być jednocześnie lekiem i odwrotnie: lekiem, który może być trucizną.
Let it go, let it go
Can’t hold it back anymore Let it go, let it go Turn away and slam the door I don’t care what they’re going to say Let the storm rage on The cold never bothered me anyway
Nasze Wyższe Ja po prostu chce, żebyśmy tym razem zrobili inaczej. A właściwie nie zrobili nic – zaakceptowali sytuację. Dorosłość oznacza zaakceptowanie, że zawsze będziemy mieli jakiś niedokończony biznes z rodzicami i teraz nie musimy już robić nic, dosłownie nic. Możemy tylko obserwować tego mężczyznę i tego toksycznego szefa, pozwolić, żeby uczucie odrzucenia i niedocenienia jeszcze raz przepłynęło przez nasz organizm.
Nasze wewnętrzne dziecko myśli, że nie przetrwamy.
A jednak przetrwaliśmy.
I życie toczy się dalej.
Żyjemy w kulturze patriarchalnej, której podstawą jest fakt, że dobra materialne są dziedziczone w linii męskiej. Stąd dzieci oraz kobiety są uważane za własność.
Dzieci nie są wolnymi duchami, które przyszły na ten świat odkrywać siebie i mogą to zrobić dzięki pomocy rodziców. Dzieci są własnością rodziców i powinny spełniać ich oczekiwania.
Jednym z pierwszych uczuć, którego się uczymy po przyjściu na świat jest poczucie wstydu. Wstyd to najniższa wibracja według skali Davida Hawkinsa, który zbudował mapę poziomów świadomości. Według Johna Bradshaw wstyd to właśnie to uczucie przekazywane z pokolenia na pokolenie, które mówi, że coś jest z nami nie tak, jesteśmy niewystarczający. Według mnie wstyd to właśnie pozycja naszego Chirona w kosmogramie.
Hard to swallow pill: nie możesz zamanifestować wszystkiego, czego chcesz bez pozwolenia Boga. Let it go and let it God
Wszyscy potrzebujemy pewien poziom zdrowego wstydu – odróżnia nas on Boga.
Zdrowy wstyd to akceptacja naszej ludzkiej niedoskonałej natury, pokora, poczucie godności, ale tez pozwolenie na bycie człowiekiem i popełnianie błędów. To poczucie zachwytu nad światem i nad czymś wyższym od nas.
Niezdrowy wstyd to poczucie bycia grzesznym, bez kontroli, zepsutym, oceniającym, pełnym pogardy dla siebie, obwiniania siebie i innych, potrzeby perfekcjonizmu, agresji, odrazy wobec siebie lub innych.
To właśnie wstyd prowadzi do alienacji, depresji, zwątpienia w siebie, samotności, paranoi, kompulsywnych nawyków, perfekcjonizmu, syndromu niższości lub wyższości, narcyzmu, nieadekwatności i wszelkich zaburzeń osobowości, które, umówmy się, są tylko sposobem na przystosowanie się do życia, zaspokojenia swoich potrzeb.
Niezdrowy wstyd mówi o tym, że jesteśmy gorsi (less tham human) i myślimy o sobie, że jesteśmy porażką, obwiniamy się za wszystko, czujemy, że nie mamy kontroli, złościmy się, czujemy się ofiarą. Z drugiej strony niezdrowy wstyd może stanąć po drugiej stronie spektrum i mówić, że jesteśmy lepsi (more than human) i myślimy o sobie, że jesteśmy idealni, mamy wszystko pod kontrolą, to inni są źli, są w błędzie, więc to ich obwiniamy, jesteśmy agresywni, krytyczni wobec innych, zesztywniali w swoich postawach.
Każdy z nas otrzymał przekaz, przekaz oczywiście przekazywany z pokolenia na pokolenie, że nie możesz być sobą, musisz się dopasować.
Tylko dzieci wiedzą, czego szukają
Jako dzieci byliśmy sobą: ciekawi świata, egocentryczni, w poczuciu zachwytu, w chęci odkrywania, w oczekiwaniu, że jest ktoś, kto się nami zajmie. Nasi rodzice, w przeświadczeniu o tym, że w końcu należymy do nich, dawali nam do zrozumienia, że nie możemy chcieć tego, czego chcemy, czuć tego, co czujemy.
I mogły to być poważne zaniedbania z ich strony, ale też ich zupełna nieświadomość. Jak na przykład przekonanie, że dziecko musi się wypłakać, musi jeść o określonych godzinach lub nie ma prawa jako 2-latek mówić: nie, podczas gdy jest to naturalny etap rozwoju. W obu przypadkach naruszone są naturalne potrzeby dziecka: przytulenie, jedzenie, potrzeba separacji i odkrywania świata zewnętrznego.
Otrzymaliśmy dużą dawkę niezdrowego wstydu, ponieważ jako dzieci mieliśmy naturalną potrzebę nadziei, że nasi rodzice są zdolni, żeby się nami dobrze zająć, zaufania im (w okresie niemowlęcym), wiary w siebie i wewnętrznej mocy, że możemy się odseparować od rodziców i mieć poczucie niezależności (dwulatek), potrzebę inicjatywy i zaspokojenia ciekawości (wiek przedszkolny), poczucie kompetencji i sprawczości (wiek szkolny).
Bez ochów i achów i bez poczucia, że jesteśmy brani na serio
Teraz pomyśl, ile razy rodzice stanęli na drodze tego rozwoju i zamiast tego rozwinęłaś w sobie poczucie braku zaufania, zwątpienia, poczucia winy, niższości?
Oczywiście, nie zaczęło się od Ciebie i nasi rodzice po prostu byli dorosłymi dziećmi, którzy działali zgodnie ze swoimi nieuzdrowionymi ranami i zgodnie z poziomem rozwoju naszej kultury.
Każde dziecko potrzebuje słyszeć aprobujące głosy rodziców, dużo ochów i achów. Ale potrzebuje też dużo akceptacji dla swojej niedoskonałej natury. Ponieważ w patriarchalnej kulturze dzieci należą do rodziców i powinny wypełnić ich wolę, nie było ochów. Ponieważ w patriarchalnej kulturze każdy jest częścią systemu nie było akceptacji dla niedoskonałości.
„byli nadzy, nie odczuwali wobec siebie wstydu” (Rdz 2,25)
Pan Bóg zawołał na mężczyznę i zapytał go: «Gdzie jesteś?». On odpowiedział: «Usłyszałem Twój głos w ogrodzie, przestraszyłem się, bo jestem nagi, i ukryłem się». Rzekł Bóg: «Któż ci powiedział, że jesteś nagi? Czy może zjadłeś z drzewa, z którego ci zakazałem jeść?»” (Rdz 3,6–11)
To odczuwanie wstydu to właśnie świadomość bycia człowiekiem, bycia niedoskonałym. I bycia widzianym. Nie chodzi tu o dosłowną nagość. Intymność to po angielsku intimacy = into me see.
Ewa poprzez zjedzenie owocu z drzewa poznania dobra i zła dała nam życie. Rozpoczęła się nasza ziemska podróż, której celem jest ewoluowanie naszej świadomości.
Chiron dobrowolnie zamienił się z Prometeuszem, który został ukarany (został przybity do góry Kaukaz. Codziennie przylatywał jastrząb i wyrywał mu wątrobę, która na nowo odrastała). Został ukarany za przyniesienie światła ludziom. Został ukarany za przeniesienie świadomości ludziom. Świadomość jest traumatyczna, ale jest to też nasz największy dar, jaki mogliśmy otrzymać. Czy to od Ewy, czy to od Prometeusza.
Kiedy śmieje się dziecko, śmieje się cały świat
W owym czasie uczniowie przystąpili do Jezusa, pytając: „Kto właściwie jest największy w królestwie niebieskim?” On przywołał dziecko, postawił je przed nimi i rzekł: „Zaprawdę, powiadam wam: Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego. Kto się więc uniży jak to dziecko, ten jest największy w królestwie niebieskim. I kto by jedno takie dziecko przyjął w imię moje, Mnie przyjmuje” (Mt 18, 1-5).
Według Johna Bradhaw nasz proces uzdrowienia polega na uzdrowieniu naszego wewnętrznego dziecka. Według Jezusa możemy doświadczyć zbawienia, gdy staniemy się jak dzieci. Wrócimy do swojej autentyczności. Oduczymy się tego, co nałożyła na nas kultura.
Według Johna Bradhaw piekło to przeżyć swoje życie, nigdy nie poznając siebie naprawdę.
Świat jest jak wielka biblioteka i każda osoba jest jak unikalna książka w tej bibliotece. Kiedy poznaję kogoś, kiedy kocham kogoś, uczę się czegoś o Stwórcy, czego nie mogłabym nauczyć się w inny sposób. Gdy ktoś umiera, jego unikalna historia żyje w sercach tych, którzy go znali i kochali. Taką radość przynosi nasze duchowe przeznaczenie. Jednak jeśli przechodzisz przez życie z poziomu swojego ego i swojego fałszywego Ja – nigdy nikt nie pozna Ciebie naprawdę.
Piekło na Ziemi to nigdy nie poznać siebie naprawdę i bronić się przed tym, aby inni poznali Ciebie.
Uzdrawianie wewnętrznego dziecka to rozpuszczanie ego
Nasze ego to nasze wewnętrzne zranione dziecko, które jest współzależne (nie ma poczucia siebie, zgubiło swoją osobowość, uzależnia swoje poczucie wartości od innych). Jest okrutne. Narcystyczne. Ma problemy z zaufaniem. Wybucha i rani innych albo krytykuje i rani siebie. Ma przeświadczenie o swojej magicznej nadludzkiej mocy zmiany rzeczywistości. Jest niezdyscyplinowane. Wpada w uzależnienia i kompulsywne zachowania. Widzi świat na czarno-biało i tylko ze swoje egocentrycznego punktu widzenia. Ma poczucie pustki, apatii, depresji. Jest niewystarczające.
Rozpuszczanie ego prowadzi do odkrycia naszego zachwyconego dziecka, które uważa, że wszystko jest ekscytujące. Jest optymistyczne. Trochę naiwne. Zdrowo zależne od innych (zdaje sobie sprawę, że jesteśmy połączeni i możemy polegać na innych). Jest połączone ze swoimi emocjami. Ma dużą siłę rezyliencji i potrafi odbić się o porażek. Bawi się. Jest unikalne. Kocha.
Wtedy możemy albo dostąpić Królestwa Bożego (według Jezusa) albo obudzić w sobie moc kreacji, moc twórczą, swoją kreatywność i zrobić coś dobrego dla świata (według Johna Bradshaw).
Piąty dom astrologiczny jest związany ze Słońcem (nasze ego), Lwem, który jak widzisz ma wszystkie cechy zachwyconego dziecka. Plus ma dużą odwagę.