
Pełnia Księżyca w Skorpionie będzie miała miejsce 1 maja 2026 o godzinie 19.22. Ta pełnia dopełnia cykl, który zaczął się 20 listopada 2025 – w nów Księżyca w znaku Skorpiona.
Zastanów się, jakie tematy wtedy chodziły Ci po głowie i co sobie postanowiłaś. Jeśli tego nie zapisałaś – zachęcam Cię do tego. Czas i tak upłynie, a mając notatki możesz zobaczyć gdzie jesteś teraz w stosunku do tego, gdzie byłaś. To takie budujące!
🌙 + coś extra: Praca z cieniem: Laboratorium Interaktywne oraz Rozpuszczanie ego (na podstawie Twojego słonecznego znaku zodiaku)




Stosunek Księżyca do Słońca przebiega zgodnie z falowym procesem przybywania i ubywania światła lub separacji i powrotu. Cykl rozpoczyna się w nowiu, kiedy Księżyc gubi się w blasku Słońca. Podczas pełni Księżyc i Słońce są daleko, ale twarzą w twarz. Księżyc stał się równy Słońcu.
I tak jak w każdej relacji, kobieta czasem traci swoje światło, ale kiedy jest równa mężczyźnie, naprzeciwko niego – świeci jasno.
Masz Księżyc w Skorpionie w kosmogramie osobistym?
Pełnia Księżyca w Skorpionie
- Doceniaj wszystkie doświadczenia, które do Ciebie przychodzą oraz to, jak Cię zmieniają
- Celebruj to, jak przetransformowałaś swoje życie
- Uczcij odwagę skonfrontowania się ze swoją traumą
- Przepełniaj się najpotężniejszą energią, jaką w sobie masz – energią seksualną
- Uwolnij swoją energię seksualną i transmutuj ją w pasjonujący projekt
- Czuj pochodzące z trzewi uczucia, które są wyjątkowe dla więzi seksualnej
- Pogratuluj sobie cierpliwości i siły, które włożyłaś w czekanie na swój rezultat
- Odpuść moment, kiedy chcesz na coś zareagować (i wybierz inną reakcję)
- Ulegnij rytmowi strat i zysku, ciemności i światła, umierania i stawania się. Ta cykliczność i tak jest wpisana w Twoją kobiecość
- Pozwól sobie na uznanie swojej ciemnej strony – robiąc to jesteś o krok od autentycznoci
- Zauważ potrzeby zmiany i transformacji
- Daj sobie czas na skonfrontowanie się ze swoją traumą, czas na pobycie w podziemiach i ciemnych zakamarkach duszy
- Rozgrzesz się za te wszystkie momenty, kiedy zareagowałaś emocjonalnie myśląc, że reagujesz na to, co masz przed sobą i nie zdając sobie sprawy, że reagujesz na coś z przeszłości
🌙 + coś extra: Praca z cieniem: Laboratorium Interaktywne oraz Rozpuszczanie ego (na podstawie Twojego słonecznego znaku zodiaku)




Podczas pełni Księżyca w Skorpionie, Księżyc znajduje się w stałym, wodnym znaku Skorpiona, natomiast Słońce rezyduje w przeciwstawnym, również stałym znaku Byka. Te dwa znaki – Skorpion i Byk – są biegunowo przeciwne, lecz jednocześnie nierozerwalnie ze sobą związane, wzajemnie się uzupełniając.
To jakby jakości Byka, związane ze stabilnością, bezpieczeństwem materialnym, zmysłowością i komfortem, oświetlały i konfrontowały wszystko, co należy do Skorpiona – a więc naszą potrzebę głębokiej transformacji, emocjonalnej intensywności, intymności, ujawniania sekretów i dynamiki władzy. Ten kosmiczny układ pozwala dostrzec dynamikę między dążeniem do stabilizacji i posiadania a potrzebą kryzysu i odrodzenia, między tym, co materialne i namacalne, a tym, co ukryte i psychologiczne, między „moje” (Byk) a „nasze” (Skorpion), między komfortem a intensywnością.
Metafizyka głębi i transformacji w blasku Skorpiona
W czasie pełni w Skorpionie, Księżyc, pełen intensywności i dążenia do prawdy zachęca do zwrócenia uwagi na nasze cienie i ukryte motywacje. To moment, by wnikliwie przyjrzeć się dynamice władzy w naszym życiu, sposobom, w jakie budujemy intymność i temu, jak radzimy sobie z kryzysem. Pod jego światłem celebrujemy sztukę transformacji, psychologiczną odporność, głęboką intymność i odwagę, by stawić czoła temu, co tabu. To czas, by docenić wartość kryzysu, emocjonalnej uczciwości i autentycznej siły. Pełnia w Skorpionie to zaproszenie do uzdrowienia ukrytych ran, do poszukiwania prawdy za wszelką cenę oraz do pielęgnowania relacji opartych na całkowitej szczerości, a nie powierzchowności. Jest to idealny moment na głębokie rozmowy, terapię, konfrontację z lękami i uwalnianie.
Kulminacja i oczyszczenie: moc, prawda i ukryte motywacje
Pełnia Księżyca zawsze stanowi punkt kulminacyjny. To czas, by spojrzeć wstecz na intencje, które zasialiśmy sześć miesięcy wcześniej, podczas nowiu Księżyca w Skorpionie. Jakie cele związane z transformacją, intymnością, wspólnymi finansami czy osobistą mocą udało się zrealizować? Co zakiełkowało i jak manifestuje się dziś w Twoim życiu w kontekście najgłębszych powiązań i zdolności do regeneracji? Pełnia w Skorpionie to moment na rewizję i dostosowanie kursu. Z jednej strony, jesteśmy zapraszani do celebrowania sukcesów w stawianiu czoła lękom, budowaniu głębokich więzi i odzyskiwaniu kontroli nad własnym życiem. Z drugiej strony, jest to również czas na świadome odpuszczenie. Być może musimy uwolnić potrzebę kontroli, manipulacji, zazdrość, urazę, toksyczne sekrety lub niezdrowe przywiązania. Wykorzystaj ten grawitacyjny czas pełni, aby oczyścić bagaż emocjonalny i psychiczny, robiąc miejsce na odrodzenie i autentyczną moc.
Afirmacje na pełnię Księżyca w Skorpionie:
Z odwagą patrzę w moją prawdę i uwalniam to, co mi nie służy
Uwalniam potrzebę kontroli i ufam procesowi transformacji
Otwieram się na głęboką, autentyczną intymność opartą na zaufaniu
Z wdzięcznością celebruję moją wewnętrzną moc i zdolność do odrodzenia
Kluczowe tematy pełni w Skorpionie:
- Intensywność emocjonalna i transformacja: Głębokie uczucia, potrzeba zmiany.
- Prawda i sekrety: Ujawnianie tego, co ukryte, demaskowanie fałszu.
- Moc i kontrola: Dynamika władzy, manipulacja vs. autentyczna siła.
- Intymność i zaufanie: Budowanie głębokich, szczerych więzi, lęk przed zdradą.
- Kryzys i odrodzenie: Końce i nowe początki, proces „śmierci i odrodzenia”.
- Zazdrość i obsesja: Konfrontacja z mroczniejszymi emocjami.
- Wspólne zasoby i finanse: Długi, kredyty, spadki, finanse partnera.
- Psychologia i praca z cieniem: Nurkowanie w podświadomość.
- Uwalnianie i detoks: Oczyszczanie emocjonalne, fizyczne i psychiczne.
- Tabu i ukryte motywacje: Konfrontacja z tym, co wypierane.
Pełnia Księżyca w Skorpionie 2026
Pełnia Księżyca w Skorpionie. Jest jak pierwsze wyjście z mroku, jak śpiewała Coma, w ten mrok weszliśmy dokładnie 20 listopada, podczas nowiu w Skorpionie. Teraz, po 6 miesiącach tej wewnętrznej zimy, wreszcie wychodzimy na powierzchnię z zupełnie nowymi wglądami. Z nową prawdą o tym, czego dowiedzieliśmy się o życiu, błądząc po własnych podziemiach.
Bardzo lubię tu metaforę o sumeryjskiej bogini Inannie, która zeszła do podziemi z własnej woli, żeby skonfrontować się ze swoim cieniem. Aby tam wejść, musiała oddać absolutnie wszystko – wszystkie swoje królewskie atrybuty – i ostatecznie pozwoliła, by zła, bezwzględna królowa Ereszkigal powiesiła ją na haku. Równie mocno rezonuje tu mit o Persefonie, która też trafiła do królestwa Hadesu. Tam zjadła kilka ziarenek granatu i z tego powodu musiała już zawsze tam wracać. A pestki granatu to afrodyzjak.
I to wcale nie przypadek. Bo to, co tak naprawdę zmusza nas do zejścia w nasze własne podziemia, to pożądanie. Nie bez powodu religia od wieków próbuje wmówić nam, że pożądanie jest czymś z gruntu złym. Nie dlatego, żebyśmy byli święci i że chce dla nas dobrze, ale nie chce, żebyśmy otworzyli oczy. System uważa pożądanie za niebezpieczne dokładnie dlatego, że pożądanie otwiera nas na świadomość. Budzi nas. Oczywiście, ta rodząca się świadomość boli. To nie jest lekki, przyjemny proces – przynajmniej na początku jest fajnie i to jest wabik. Pożądanie to nasz wewnętrzny kompas. To ta instynktowna wskazówka, która mówi: „idź w tym kierunku”, bo tam znajduje się to, co musisz w sobie zintegrować.
Wszystko zaczyna się od pragnienia. A dlaczego w ogóle pragniemy? Bo czegoś nie mamy. Bo wydaje nam się, że to coś, ten brakujący element, leży zupełnie poza nami. Skorpion, jak żaden inny znak zodiaku, jest doskonale znany z tego głębokiego pożądania. I używa tego paliwa, tej magnetycznej siły pociągowej, do transformacji.
Magia pomiędzy ósmym a dziewiątym domem
Co bardzo ciekawe, w tym miesiącu na niebie mamy aż dwie pełnie: tę 1 maja w Skorpionie i drugą, 31 maja w Strzelcu. Bardzo lubię to miejsce na kosmogramie, to przejście między ósmym a dziewiątym domem, bo to właśnie tutaj dzieje się największa magia.
To jest ten fascynujący proces wychodzenia spod ziemi z nowym wglądem, by wejść w nową przestrzeń, poszerzyć swoje horyzonty. Z wewnętrzną mądrością, poczuciem bycia swoim własnym guru, życiowym optymizmem – to wszystko, z czego tak znany jest Strzelec. Prawdopodobnie cały ten maj będzie dla nas wielkim tranzytem między domem ósmym a dziewiątym. Ósmy dom to wszystko to, co ukryte, niewygodne i mroczne. Dziewiąty to dalekie podróże, otwarcie się i nowa filozofia. Nie da się otworzyć na szeroki świat, jeżeli najpierw nie zanurkujemy na samo dno samych siebie. Żeby zyskać przestrzeń, trzeba najpierw posprzątać.
Opozycja: Czy nie moglibyśmy żyć lżej?
Pełnia to moment, w którym Słońce i Księżyc stają dokładnie naprzeciwko siebie w opozycji. Słońce to nasza świadomość, Księżyc – podświadomość. Słońce jak wielki reflektor oświetla to, co dotąd było ukryte. Tutaj, Słońce w ugruntowanym Byku oświetla mroki Księżyca w Skorpionie.
I wyobraź sobie to: w tę piękną majówkę Słońce w Byku patrzy na te wszystkie skorpioniczne dramaty i zadaje bardzo proste pytanie: „Słuchaj, czy my nie moglibyśmy po prostu żyć lżej? Czy nie moglibyśmy żyć trochę przyjemniej? Czemu musimy się ciągle pakować w te kłopoty i w nieskończoność analizować te nasze traumy?”
Nie wiem, czy to tylko algorytmy zamknęły mnie w takiej bańce, ale zauważyłam ostatnio, jak gigantyczna jest teraz ilość informacji, kursów i produktów na temat „naprawiania siebie”. Praca z traumą, regulowanie układu nerwowego, bycie najlepszą wersją siebie. Oczywiście, to jest arcyważne – musimy tam zajrzeć, musimy wyciągnąć te żyrafy z szafy. Ale przy tej konkretnej pełni, przy opozycji życiolubnego Byka ze Skorpionem, dobrze jest pomyśleć o tym, że życie to też, fajne desery, piękne kwiatki i przyroda! Rzeczy, którymi mamy prawo się po prostu cieszyć, będąc tu, na Ziemi, one będą piękną pamiątką po tym trójwymiarowym świecie.
Ten główny przywódca kompulsywnego powtarzania traumy, rozgrzebywania problemów i wiecznego naprawiania siebie – Skorpion – jest wybitnym alchemikiem. Ale zobaczmy, jak często to nas zamyka w toksycznym cyklu! Musimy złapać się na tym, że tkwimy w pętli. Nie chodzi w życiu o to, żeby przejść przez jak najcięższe problemy tylko po to, żeby na końcu z dumą powiedzieć: „Patrzcie, teraz jestem twardy i silny”. A Skorpion dokładnie tak kombinuje. Zawsze by chciał sprawdzić się jeszcze raz i jeszcze raz.
Jest w tym taki lekki, ukryty masochizm. Nawet biologicznie, w naszym mózgu, ośrodek bólu i przyjemności leży dokładnie w tym samym miejscu! Ból jest dosłownie tam, gdzie przyjemność. Zastanów się więc – jaką podświadomą przyjemność sprawia Ci to ciągłe, obsesyjne rozgrzebywanie tych samych ran? Słońce w Byku 1 maja zachęca nas, żeby sobie wreszcie trochę poluzować. Złapać do tego dystans. Zwariowaliśmy na punkcie psychoterapii i naprawiania każdego defektu.
Zaczęłam się zastanawiać, kiedy my tak w ogóle, jako ludzkość, przestaliśmy mieć zwykłe hobby? Wydajemy już pieniądze tylko na to, co pozwoli nam coś „naprawić” albo „zhackować”. Kursy o traumie, kursy „jak zarobić milion złotych”, „jak szybko zarobić milion złotych w kobiecej energii”. Skąd w ogóle to ciśnienie na „jak zarobić”? Oszaleliśmy na tym punkcie. Albo z drugiej strony: „jak znaleźć męża?”, „jak przyciągnąć wartościowego mężczyznę?”. Wszystko jest teraz pytaniem „JAK?”.
Pomyślmy o tym na innym przykładzie: czy twórcy gry „Wiedźmin” robili ją po to, żeby odpowiedzieć na jakieś głębokie, egzystencjalne pytanie „jak żyć”? Nie. Robili ją po to, żeby gracz mógł po prostu przyjemnie spędzić czas. Abstrahując od tego, że gry odciągają nas od rzeczywistości – w odpowiednich proporcjach wszystko jest dla ludzi! Albo twórcy planszówki Catan – myślisz, że zastanawiali się, jak ich gra uzdrowi świat i naprawi życia ludzi? Nie, tworzyli ją dla czystej frajdy.
Może dlatego, że ostatni Nów Księżyca, który był w Baranie, miał miejsce w moim piątym domu astrologicznym, czyli Domu Kreacji i chyba przez to zaczęłam analizować ten temat.
🌙 + coś extra: Praca z cieniem: Laboratorium Interaktywne oraz Rozpuszczanie ego (na podstawie Twojego słonecznego znaku zodiaku)



Z takim samym założeniem zaczęłam ostatnio podchodzić do mojej aplikacji Księżycowej. Jasne, ma dawać wartość, ale przede wszystkim chcę, żeby to było takie przyjemne, miękkie spędzanie czasu z metaforą i astrologią. Oczywiście to rezonuje, wchodzi w podświadomość, dostaję od Was mnóstwo wiadomości, że aplikacja Wam pomogła. Super jest to, że możemy sobie podyskutować na WhatsAppie. Ale uczę się teraz skupiać na tym, jak tę aplikację tworzyć, by po prostu przyjemnie się z niej korzystało. Żeby zamiast bezmyślnego scrollowania albo w poszukiwaniu kolejnego „problemu do naprawienia”, można było po nią sięgnąć i spędzić czas pożytecznie, ale też przyjemnie.
Kanarek w kopalni i integracja opozycji
Mam wrażenie, że zaczęliśmy reagować na to, co się z nami dzieje, dopiero wtedy, kiedy trzeba coś drastycznie naprawiać. Sama ostatnio borykam się z pewnymi przemyśleniami w tym temacie. Jako osoba neuroróżnorodna mam znacznie podwyższoną wrażliwość. Zauważyłam bardzo ciekawą rzecz: osoby takie jak ja mają zupełnie inne „widełki” tego, co jest normalne, co jest akceptowalne i gdzie leży limit przebodźcowania. Nasze granice wytrzymałości są drastycznie przesunięte. I może to ewolucyjny cel, żeby pokazać światu, że trzeba reagować wcześniej, o wiele wcześniej, zanim sprawy przybiorą naprawdę poważny obrót! Może to o to chodzi w byciu tym „kanarkiem w kopalni” – kanarek jest ultrawrażliwy i reaguje pierwszy po to, by cała reszta miała czas uciec przed katastrofą.
Sama mam Ascendent w Skorpionie, więc z natury ciągnie mnie do tych głębin, ale coraz częściej z tęsknotą zerkam na tę drugą stronę medalu – na mój Descendent w Byku – i myślę sobie: „Boże, jak ja bym chciała już odpocząć. Ja naprawdę mam prawo do przyjemności, a nie do ciągłego kombinowania i utrudniania sobie życia tylko po to, by sprawdzić, czy znowu uda mi się wyjść z pułapki”. Czasem Skorpiony potrafią same siebie challenge’ować do granic absurdu.
Zresztą, apropos tego, w moim Kalendarzu Księżycowym jest sekcja z Pracą z cieniem, gdzie ta oś Ascendent/Descendent jest bardzo dobrze opisana. Znajdziesz tam mnóstwo świetnych pytań, które możesz sobie zadać, żeby spojrzeć na swoją opozycję w kosmogramie z zupełnie innej strony i zapytać wreszcie: „A co jeśli?”.
Sama pełnia to opozycja Słońca i Księżyca – ale opozycji nie znaczą, że trzeba się kłócić czy oceniać. Mimo że na pierwszy rzut oka sprawia takie właśnie, napięciowe wrażenie. Opozycja jest na niebie po to, żeby się zintegrować. Polaryzacja daje nam tę iskrę, to życiowe pożądanie, prawda? Ten kontrast służy syntezie.
Kwadratura Plutona: Kiedy pęka szkło
Ta majowa pełnia nie brzmi kwieciście. Do tej opozycji wkracza gracz wagi ciężkiej: Pluton w Wodniku, który ustawia się w bezlitosnej kwadraturze zarówno do Słońca, jak i do Księżyca. A pamiętajmy, że Pluton to prawowity władca Skorpiona, więc to on rozdaje tu karty.
To tworzy na niebie układ zwany Półkrzyżem. Będzie tarcie, i to potężne. Kwadratura to najbardziej krytyczny, najbardziej wymuszający zmiany aspekt w astrologii. Z jednej strony mamy kwadraturę Plutona do Słońca. To jest ostateczna próba sił. Ego (Słońce w ugruntowanym Byku), które zbudowało sobie strefę komfortu, mocno trzyma się materii i swoich zasad, nagle zderza się ze ścianą. Ego krzyczy: „Nie oddam tego! Mam nad tym kontrolę!”. A Pluton na to: „Zobaczymy”. Z drugiej strony mamy kwadraturę Plutona do Księżyca w Skorpionie – to z kolei wyciąga na wierzch nasze najbardziej wyparte, mroczne i obsesyjne emocje, lęki przed stratą i zdrady z przeszłości.
Jesteś dosłownie rozciągana/rozciągany na tej kosmicznej linie. Trzymasz się starych, wygodnych schematów, chociaż one już są nieaktualne. I to, na co najbardziej chcę Cię uczulić przy tym plutonicznym walcu, to to, by dać sobie odrobinę dystansu nawet jeżeli wszystko wokół sprawia wrażenie, jakby miało się zaraz zawalić. Jeśli coś przy tej pełni pęka, jeśli jakaś struktura w Twoim życiu się łamie, to dlatego, że była oparta na lęku i sztucznej kontroli, a nie na autentyczności.
Język konfrontacji i koniunkcja Merkurego z Chironem
Ale to nie wszystko. W tle tego plutonicznego prania brudów, mamy na niebie potężną koniunkcję Merkurego z Chironem w znaku Barana. Nagrałam zresztą niedawno długie wideo o Chironie – to jeden z moich ulubionych tematów! Ta koniunkcja w Baranie wymusza na nas konfrontację z naszymi najgłębszymi ranami – z poczuciem, że jesteśmy niewystarczający, z brakiem odwagi do bycia sobą, ze wstydem za to, kim tak naprawdę jesteśmy. Merkury w bezczelnym Baranie otwiera usta i wprost, bez pardonu mówi: „OK, taki jestem. I co z tego?!”.
Porozmawiajmy wprost o tym, co się dzieje teraz na świecie – mam na myśli tę przerażającą epidemię narcyzmu. Śmiałam się niedawno z takiego mema, który twierdził, że nowym, szóstym językiem miłości są „słowa konfrontacji”. Sama ostatnio (i tu nie ma cienia ściemy) odbyłam kilka takich bardzo, ale to bardzo mocno konfrontujących rozmów. Bo mam wrażenie, że do tej pory jakbyśmy żyli w jakimś letargu, milcząco akceptując totalną ściemę. Patrzyliśmy, jak ktoś na tej ściemie żeruje, jak manipuluje, jak ustala w grupie z góry niepisane zasady, o których głośno nie wolno mówić.
A kto radzi sobie z tym najlepiej? Osoby w spektrum autyzmu. One z reguły nie rozumieją niepisanynych, neurotypowych zasad gry społecznej. Mówią wprost dokładnie to, co widzą. I to jest wspaniałe wyzwalające uczucie! Może my wszyscy powinniśmy zacząć to robić? Nazywać rzeczy bezwzględnie po imieniu, prosto z mostu. Ludzie muszą wreszcie zacząć mówić: „OK, widzę Cię. Widzę tę ściemę, którą walisz. Obnażam Twoje gierki.” Nieważne, czy to dotyczy przyjaźni, relacji romantycznych (bo tu zwłaszcza to się dzieje!), czy kwestii zawodowych.
Słowa, które szczypią jak woda utleniona
Merkury to nasze myśli, komunikacja i głos. Chiron to Ranny Uzdrowiciel – miejsce naszego najgłębszego wstydu, odrzucenia i poczucia, że jesteśmy „niewystarczający”, ale to też klucz do naszej największej mocy. Kiedy się spotykają, Twój umysł zostaje skierowany prosto na to, co najbardziej boli. Podczas tej pełni możesz nagle znaleźć słowa na ból, którego wcześniej nie potrafiłaś/eś nawet nazwać. Rozmowy mogą być teraz niewygodne, surowe i bardzo bezpośrednie. To może być szczera rozmowa z samym sobą, z partnerem, albo postawienie granicy, które sprawi, że głos będzie Ci drżał. Ale ta koniunkcja mówi jasno: wyparcie już nie działa. Dopiero kiedy nazwiesz ranę po imieniu, zaczyna się proces gojenia.
Twoja historia o porażce, odrzuceniu czy byciu „tą dziwną/tym dziwnym” nie jest Twoim brzemieniem. Kiedy odważysz się o tym powiedzieć z poziomu ugruntowania, a nie lęku, Twój głos staje się potężnym lekarstwem – nie tylko dla Ciebie, ale też dla wszystkich tych, którzy usłyszą w Twoich słowach samych siebie.
Cieniem tego kosmicznego spotkania w trakcie pełni w Skorpionie to ryzyko, że Merkury (który naturalnie bywa nerwowy i lubi overthinking) zacznie bez końca i niemal masochistycznie analizować ranę (Chirona). Możesz wpaść w pętlę myśli: „znowu mnie to spotyka”, „zawsze tak jest”, i zacząć używać słów jako broni – uderzając z chirurgiczną precyzją w czyjeś najsłabsze punkty tylko dlatego, że Twoje własne właśnie krwawią.
Zrozumienie, które uwalnia
Podczas gdy oś Słońce-Księżyc walczy na śmierć i życie z Plutonem o to, kto ma kontrolę i co musi z trzaskiem odejść, Merkury z Chironem stoją z boku i podają Ci do ręki mapę wyjścia. Ten aspekt to moment genialnego przebłysku świadomości. Nagle „kliknie” Ci w głowie odpowiedź na pytanie: dlaczego tak kurczowo trzymasz się tej jednej, wyniszczającej relacji? Tej jednej pracy? Tego jednego przestarzałego przekonania? Dlaczego aż tak panicznie boisz się puścić kontrolę? Merkury połączony z Chironem to dar autentycznego zrozumienia własnych schematów.

✍🏽 Kiedy w relacji ktoś traktuje nas dobrze mówimy, że nas kocha. Kiedy ktoś traktuje nas źle mówimy, że on po prostu woła o miłość. W jaki sposób ktoś ostatnio wołał o miłość względem Ciebie? W jaki sposób Ty wołałaś o miłość?
✍🏽 Cierpienie nie wynika z tego, że nie otrzymaliśmy od kogoś miłości, ale z tego, że nie daliśmy tej miłości komuś. Możemy czuć, że jesteśmy zranieni przez to, co ktoś zrobił, ale tak naprawdę czyjeś zamknięte serce sprawiło, że zamknęliśmy nasze serce. Czuję, że ___________ zranił/a mnie, ponieważ ___________ A tak naprawdę ta osoba__________ Dziś zrobiłabym__________ i dałabym sobie możliwość ______________
✍🏽 Czego kiedyś nie lubiłaś w innych, ale teraz akceptujesz (i widzisz to w sobie)?
✍🏽 Zastanów się nad swoimi przypadłościami i chorobami i zapisz jaką rolę pełnią w Twoim życiu i jak pracują na to, żeby Cię chronić? Przed czym Cię chronią? (np. Trądzik chroni mnie przed byciem atrakcyjną dla mężczyzn, boję się, że zostanę zraniona przez mężczyzn, więc w ten sposób się zabezpieczam)